O synowych i teściowych, o podzielonych spadkach, o długich małżeństwach z sekretem. O kobietach, które przez całe życie milczały — aż któregoś dnia powiedziały dość.
Historie z polskich domów — opracowane przez zespół Po Cichu z udziałem narzędzi AI. Teksty powstają z udziałem AI, a wszystkie ilustracje są w całości wygenerowane przez AI. Każda historia jest fikcją literacką, akceptowaną redakcyjnie przed publikacją.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęList Michała odsłania, że jedno zdanie napisane w niedzielny wieczór zmieniło trzysta czternaście istnień. Zofia po dziesięciu latach emerytury wraca do szkoły — do dzieci, których jeszcze nie zna.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęKatarzyna opowiada Zofii, kim stał się Michał: polonistą, nauczycielem, człowiekiem, który przez osiemnaście lat robił to samo, co ona zrobiła jemu. A w kopercie czeka jego ostatni list.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęEmerytowana nauczycielka dostaje paczkę bez nadawcy. W środku leży szkolny zeszyt sprzed trzydziestu lat i zaklejona koperta, której boi się otworzyć.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęW pudełku Antoniego leży portfel i mały motocyklowy kask, które Wojtek zgubił czterdzieści lat temu, ratując obcego człowieka. Marianna zanosi je na grób męża, o którym dopiero teraz dowiaduje się prawdy — i po raz pierwszy od czterech lat jej kuchnia znów ma być pełna.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęAntoni przyjeżdża do Radomia oddać sto złotych — ale przywozi też historię sprzed czterdziestu lat. W osiemdziesiątym trzecim roku pewien chłopak na motocyklu wyciągnął go z rowu i zniknął. Chłopak ze Skaryszewa, z blizną na przedramieniu. Chłopak, który miał na imię Wojtek.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęMarianna od czterech lat wraca tym samym pociągiem, licząc każdy grosz. Kiedy na dworcu obca kobieta prosi o sto złotych na bilet do umierającej matki, Marianna daje — choć do pierwszego zostało jej jedenaście dni. Trzy tygodnie później dzwoni obcy mężczyzna, który wie, jak nazywał się jej zmarły mąż.
Zapisz się, a damy Ci znać, gdy pojawi się kolejna. Bez spamu — jeden mail, kiedy jest co czytać.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęWanda dzwoni do Beaty i oddaje jej zdanie, które nosiła cztery lata. Kalendarz z krzyżykami schodzi z lodówki, a na jego miejscu pojawia się dziecięcy rysunek.
AIIlustracja wygenerowana przez sztuczną inteligencjęZosia powtarza zdanie, którego nie miała prawa znać. Wanda dzwoni do syna i odkrywa, że przez cztery lata nienawidziła niewłaściwej osoby.